Ncqrs ciąg dalszy
W poprzedniej notce powiedziałem wiele dobrego na temat Ncqrs. Aby być fair, tym razem chciałbym się skupić na kilku mankamentach, które udało mi się zauważyć podczas zabawy z tym frameworkiem.
Ncqrs nie jest jeszcze gotowy do wdrożenia produkcyjnego out-of-the-box. Nie ma co udawać. Biblioteka potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby dojrzeć. Z drugiej strony, jeśli komuś zależałoby na jej funkcjonalności i bardzo chciał jej użyć, zawsze może zostać commiterem i poprawić te i owe braki. Na obecnym etapie, do pracy z Ncqrs jest wymagana bardzo dobra znajomość jej wewnętrznych mechanizmów, co czyni ją niepraktyczną w standardowych zespołach deweloperskich (poza R&D).
Serce Ncqrs, czyli definicja korzenia agregatu, jest zbudowane w oparciu o dziedziczenie — klasy aplikacji dziedziczą z frameworkowych klas bazowych. To dobre na początek, jednak wcześniej czy później przychodzi czas, kiedy trzeba przejść na model POCO. Jest on nie tylko bardziej przyjazny dla dewelopera aplikacji, ale także dla twórcy rozszerzeń.
W Ncqrs w tym momencie brakuje możliwości definiowania encji zawieranych w agregacie (poza korzeniem oczywiście). Z mojego doświadczenia wynika, że takie encje to raczej rzadkość, jednak się zdarzają. Problem w tym, że kiedy się już zdarzają, to są bardzo potrzebne.
Nie pisałem tego wszystkiego ot tak sobie. Jeśli jesteś pasjonatem oprogramowania, masz trochę wolnego czasu i chciałbyś pobawić się z naprawdę ciekawymi problemami, Ncqrs czeka na Ciebie! Pracy jest dużo, a te trzy problemy, które wymieniłem w tym poście, to tylko wierzchołek góry lodowej.



