Domain Driven Design, czyli programowanie przez modelowanie
Podczas 58. spotkania Krakowskiej Grupy Developerów .NET miałem przyjemność poprowadzić prezentację pt. “Domain Driven Design, czyli programowanie przez modelowanie”. Ponieważ zakładam, że nie wszyscy jesteście z Krakowa i uczestniczyliście w spotkaniu, pozwolę sobie opisać o czym mówiłem. Prezentację możecie obejrzeć lub ściągnąć (format pptx) stąd (via SlideShare), a przykłady w kodzie stąd.
Rozwiązywanie problemów
Na początku chciałbym skontrastować “klasyczne” podejście do rozwiązywania problemów z podejściem wykorzystującym model. Można to zilustrować następująco:
W wersji klasycznej programista implementuje bezpośrednio wymagania, tak jak zostały one spisane przez analityka (zwykle w formie 10/100/miliona linii “The system shall…”). Dobrze, jeśli w ten proces wpleciona jest pętla sprzężenia zwrotnego, która sprawia, że implementacja pierwszych wymagań ma wpływ na dalszy przebieg procesu analizy.
W podejściu “Domain-Driven” tak naprawdę nie istnieją role analityka i programisty. Istnieje tylko jedna rola — modelarz. Modelarz zajmuje się budową modelu rzeczywistości użytecznego w rozwiązaniu konkretnego problemu. Współpracuje on bardzo blisko z ekspertami dziedzinowymi, przetwarzając posiadaną przez nich wiedzę na spójny, niesprzeczny, a co najważniejsze, wykonywalny, model. Dopiero na bazie tego modelu tworzone jest ostateczne rozwiązanie. Możemy odnaleźć dwie pętle sprzężenia zwrotnego: pierwsza dotyczy samego modelu (im więcej modelarz stworzył, tym lepiej rozumie problem), a druga modelu w kontekście aplikacji (im więcej wiemy, co ma robić aplikacja, tym lepiej wiemy, które aspekty należy dokładniej modelować).
Cechy modelu
Skoro już wiemy, do czego przydaje się model, warto się zastanowić jakie cechy powinien posiadać dobry model. Oto moja osobista lista w kategorii “model powinien być”:
Użyteczny
Nie ma sensu budowa idealnego modelu rzeczywistości, ponieważ byłby on tak samo skomplikowany jak ta rzeczywistość. Z punktu widzenia złożoności obliczeniowej jest to niewykonalne. Znane powiedzenie mówi, że wszystkie modele są błędne, ale niektóre są użyteczne. Model, który budujemy na potrzeby naszego systemu powinien odzwierciedlać tylko ten fragment rzeczywistości, w ramach którego działa ten system i tylko pod kątem czynności bezpośrednio związanych z jego funkcjonowaniem.
Hermetyczny
Model jest kodyfikacją pewnych reguł rządzących modelowanym wycinkiem rzeczywistości. Reguły te nie powinny wyciekać z modelu, co oznacza, że jego klienci (użytkownicy) nie powinni musieć o nich wiedzieć. Przykładem może być reguła, że w modelu programu HR pracownik może mieć w danym momencie co najwyżej jednego pracodawcę. To model, a nie klient, powinien zadbać o to, aby przy zmianie pracy pracownik został odłączony od poprzedniego pracodawcy.
Podatny na modyfikacje
Jest to sprzeczne z zasadą Open-Closed Principle (open for extensions, closed for modifications), jednak w przypadku modeli sprawdza się bardzo dobrze. Aby model był nadążał za szybko zmieniającą się rzeczywistością, sam także musi się zmieniać. Nie chcemy przecież, aby skostniały model aplikacji był dla organizacji jej używającej hamulcem rozwoju, prawda?
Zrozumiały
O sukcesie modelu i całego projektu decyduje, czy wszyscy jego interesariusze rozumieją przestrzeń problemu. Model powinien stanowić podstawę porozumienia i bazę dla wszędobylskiego języka (ubiquitous language) służącego do komunikacji między wykonawcami systemu (ludźmi technicznymi), a ekspertami dziedzinowymi. W dzisiejszych czasach języki programowania takie, jak C#, są na tyle elastyczne, że pisanie kodu (modelu) tak, aby był zrozumiały dla nieprogramistów nie stanowi już większego problemu.
Wydajnie implementowalny
Mimo, iż model nie powinien być zależny od jakiejkolwiek konkretnej technologii, powinien jednak być (w jakiejś technologii) wydajnie implementowalny. Nie chcemy być zależni od NHibernate czy innego ORM-a, jednak akceptowanie faktu, że model będzie przechowywany trwale w jakiejś relacyjnej bazie danych za pośrednictwem jakiegoś ORM-a pozwala zoptymalizować wiele kwestii. Nie ma sensu udawać niezależności od wszystkich aspektów technologii.





